<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Mydło i brudny paluch">
<author_1="Adam Ochocki">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="9">
<date="1951-09-19">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
A więc to nie „szał czystości”, tylko to samo co przedtem było z cukrem a jeszcze wcześniej z papierosami i solą: plotka, wyssana z brudnego (właśnie z brudnego!) palucha, szerzona celowo przez podziemie gospodarcze i spekulantów, pragnących znowu popróbować szczęścia.
Lecz i tym razem zawiodły ich nadzieje.
Do Łodzi często przyjeżdżają mieszkańcy innych miast. Mają tu krewnych i znajomych, których chcieliby odwiedzić. Jeśli jednak nie byli jeszcze u nich — stają często przed trudnym do rozwiązania problemem. Ulicę odnajdą łatwo, numer domu również, ale dalej — ani rusz.
Domy są duże, kilkupiętrowe, niektóre nawet mają po kilka klatek schodowych, ale nigdzie nie ma t. zw. listy lokatorów. A jeśli jest, wisi tak wysoko, że bez drabiny nie da rady, albo też zabezpieczająca je szyba pokryta jest tak grubą warstwą kurzu, że nic spoza niej nie widać.
Zaczynają się dramatyczne wędrówki w poszukiwaniu dozorcy, który jak na złość gdzieś się zapodział, później po piętrach, aż dopiero przypadkowo napotkana litościwa dusza ulituje się i wskaże właściwe mieszkanie. Przyjezdny traci czas i nerwy, dziwiąc się, że w tak wielkim mieście panuje tak wielki bałagan. Na przygody tego rodzaju narażeni są zresztą także i rdzenni łodzianie, składający sobie nawzajem wizyty.
Przykładów niechlujstwa można więcej spotkać podczas takiej wędrówki. W domu przy ul. Narutowicza 7 dowiemy się ze zdumieniem, że poza lokatorami i sublokatorami mieszkają tu także „sublikatoży” — jak głosi szumnie zatytułowana lista w brudnej gablocie. W innych domach znajdziemy nazwiska lokatorów, którzy już przed kilku laty przenieśli się do Warszawy, albo nawet do… wieczności. Słowem — nieporządek jak się patrzy.
A to dlatego, że patrzą na to obojętnie dozorcy i administratorzy, mimo, iż to ich właśnie obowiązkiem jest, aby listy lokatorów były czytelne i umieszczone na widocznym miejscu, a przede wszystkim — żeby w ogóle były…
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>